Najpierw śmiertelna choroba małej Sandry, dziś walka o życie jej taty. Rodzina spod Bystrzycy Kłodzkiej mierzy się z podwójnym dramatem, a jedyną szansą dla 5-letniej dziewczynki pozostaje kosztowna terapia w Stanach Zjednoczonych, której koszt sięga 2 milionów złotych.
Do niedawna była to jeszcze zwyczajna, 4-osobowa szczęśliwa rodzina. Codzienność Patrycji i Piotra oraz ich dzieci: Tomasza i Sandry zmieniła się dramatycznie w ubiegłym roku.nU zaledwie 4-letniej wówczas Sandry zdiagnozowano jeden z najgroźniejszych nowotworów wieku dziecięcego – neuroblastomę IV stopnia.
– Na początku stycznia 2025 r. moja córeczka Sandra przeszła grypę typu A. Po zakończonym leczeniu zaczęła skarżyć się na ból prawej ręki. Lekarz pierwszego kontaktu skierował ją do szpitala, gdzie wykonano badania krwi oraz prześwietlenie. Wynik był zaskakujący – okazało się że złamana jest prawa ręka, choć nie doszło do żadnego urazu. Sandra trafiła na oddział chirurgii dziecięcej we Wrocławiu, gdzie po kolejnych badaniach lekarze odkryli, że złamanie jest wynikiem przerzutów – relacjonował wówczas Piotr, tata Sandry.
Dramatyczna diagnoza odebrała jej beztroskie dzieciństwo
Dziewczynka trafiła pod opiekę specjalistów i rozpoczęła trudną walkę o życie. Konieczny był przeszczep niestety dziewczynka miała zbyt mało komórek macierzystych, co wydłużało oczekiwanie na zabieg. Początkowo rodzice nie byli zgodni jako dawcy jednak po około 4 miesiącach udało się częściowo uzyskać zgodność komórek Piotra, który oddał swojej córce to co najcenniejsze.
Leczenie 5-latki nadal wymaga licznych konsultacji i badań, a także wyczerpującej radioterapii i długotrwałej immunoterapii. Rodzice na zmianę czuwają przy córce, a ich synem, Tomaszem opiekują się dziadkowie.

Podwójny dramat rodziny. Nagły paraliż i wstrząsająca diagnoza Piotra
Na początku 2026 roku na rodzinę spadł kolejny cios. Piotr trafił do szpitala w Kłodzku po tym jak doznał nagłego paraliżu lewej ręki i nogi. Diagnoza okazała się wstrząsająca – guz mózgu. Zmiana była na tyle duża, że konieczna była natychmiastowa interwencja. Piotr trafił do szpitala we Wrocławiu i z dnia na dzień sam został pacjentem wymagającym pilnego leczenia.
Kosztowna terapia w USA daje nadzieję na trwałą ochronę
Rodzina znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji. Ich życie toczy się teraz między szpitalnymi salami. Nadzieją na trwałą ochronę przed nawrotem choroby u Sandry jest specjalistyczna szczepionka, która dostępna jest w USA. Leczenie nie jest refundowane, a koszt terapii to 2 miliony złotych.
Niestety jest to kwota, której rodzina nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć. Każda złotówka to realna szansa na życie. Zbiórkę można wesprzeć na stronie zrzutka.pl: Pomoc dla Sandy

