Jeszcze kilka dni temu wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Dziś w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego nie ma już ani prezesa, ani dotychczasowej rady nadzorczej. W piątek, 14 sierpnia, Zarząd Województwa Dolnośląskiego zdecydował o odwołaniu Huberta Papaja oraz całej rady nadzorczej KARR. To kolejny, bardzo mocny zwrot w sprawie kontrowersji wokół milionów złotych przeznaczonych na pomoc dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź.
Najpierw wiceprezeska, teraz prezes i rada
W KARR w ciągu kilku dni doszło do prawdziwego kadrowego trzęsienia ziemi. 11 sierpnia odwołana została wiceprezes Anna Konieczyńska (pełniąca tę funkcję od lutego 2025 r.). Kilka dni później decyzja objęła już prezesa spółki oraz całą radę nadzorczą. Zarząd Województwa Dolnośląskiego tłumaczy swoją decyzję potrzebą zapewnienia transparentności działania KARR oraz właściwego nadzoru nad spółką. Skala zmian jest znacząca. W krótkim czasie wymieniona została praktycznie cała struktura kierownicza agencji.
W tle pieniądze dla powodzian
Sprawa nabrała rozgłosu w związku z programem pomocy dla przedsiębiorców, którzy ponieśli straty podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. KARR uczestniczyła w obsłudze programu, w ramach którego do przedsiębiorców trafiały środki mające pomóc im w odbudowie działalności po kataklizmie. Pojawiły się jednak pytania o sposób przyznawania części pieniędzy oraz o prawidłowość weryfikowania szkód wskazywanych przez wnioskodawców. Szczególne zainteresowanie wzbudziły przypadki przyznania wielomilionowego wsparcia kilku firmom z Dziwiszowa. Jedna z firm była powiązana rodzinnie – firma męża – z ówczesną wiceprezes KARR. Według ustaleń Wirtualnej Polski PSP nie odnotowała pod tym adresem żadnego zgłoszenia podczas wrześniowej powodzi. To właśnie te informacje uruchomiły serię pytań dotyczących procedur stosowanych przy przyznawaniu środków.
Czy wszystko zostało właściwie zweryfikowane?
Najważniejszą kwestią pozostaje dziś sposób dokumentowania i sprawdzania poniesionych strat. Przedsiębiorcy ubiegający się o pomoc musieli wykazać wysokość szkód oraz spełnić określone warunki programu. Teraz sprawdzane jest, czy przedstawione dokumenty rzeczywiście potwierdzały poniesione straty i czy procedury były stosowane prawidłowo. To kluczowe, ponieważ mówimy o publicznych pieniądzach przeznaczonych dla osób, które rzeczywiście ucierpiały podczas powodzi. Nie oznacza to jednak, że na tym etapie można przesądzać, iż doszło do przestępstwa czy świadomego wyłudzania środków. Ostateczne ustalenia należą do odpowiednich organów.
Sprawą zajmują się odpowiednie służby
Wokół KARR pojawiły się już działania kontrolne i wyjaśniające. Dokumentacja dotycząca przyznawania pomocy jest analizowana przez odpowiednie instytucje. Sprawą zainteresowały się m.in. służby oraz Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Po zmianach personalnych w KARR przeprowadzony ma zostać również audyt i właśnie jego wyniki mogą okazać się kluczowe.
Nowe władze mają sprawdzić dokumenty
Po odwołaniu dotychczasowej rady nadzorczej powołano nowy skład.
Nowe władze KARR mają nie tylko zapewnić bieżące funkcjonowanie spółki, ale również przyjrzeć się wcześniejszym decyzjom i dokumentacji związanej z pomocą powodziową. To oznacza, że teraz służby będą kontrolować dokumenty, wnioski, protokoły i decyzje, na podstawie których wypłacano pieniądze. Tu nie będzie już miejsca na polityczne deklaracje. Odpowiedź mają dać dokumenty i wyniki kontroli.
Co dalej z pieniędzmi?
To pytanie będzie teraz wracać najczęściej. Czy wszystkie środki zostały przyznane zgodnie z zasadami? Czy prawidłowo zweryfikowano skalę szkód? Czy każdy przedsiębiorca, który otrzymał pomoc, rzeczywiście spełniał wymagania programu? I wreszcie – czy konieczne będą dalsze decyzje dotyczące wypłaconych już pieniędzy? Na te pytania odpowiedzieć mają prowadzone kontrole i audyt.
KARR przed trudnym zadaniem
Dzisiejsza decyzja Zarządu Województwa Dolnośląskiego pokazuje, że sprawa jest traktowana bardzo poważnie. W ciągu zaledwie kilku dni stanowiska stracili wiceprezeska i prezes, a następnie odwołana została cała rada nadzorcza.
Teraz KARR ma działać pod nowym nadzorem i przejść szczegółową weryfikację.
Jedno jest pewne – sprawa pieniędzy dla powodzian jeszcze się nie kończy. Dzisiejsze odwołania są dopiero początkiem kolejnego etapu – etapu kontroli, audytu i poszukiwania odpowiedzi na pytanie, czy publiczne pieniądze zostały rozdysponowane dokładnie tak, jak powinny.
foto: https://karr.pl/

